Kategorie







Aktualny PageRank strony bialowieza.gmina.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO
Naznaczony Dzik
Naznaczony Dzik

W dniu 27 września roku pańskiego 1752, król Polski August III Sas urządził w Puszczy Białowieskiej wielkie łowy. Do dziś dnia, w Parku Pałacowym w Białowieży, pomiędzy stawami stoi obelisk z piaskowca, upamiętniający tamto polowanie.

Polowanie, które zresztą wedle dzisiejszych miar raczej należałoby określić rzezią.

Ubito 42 żubry, 13 łosi, 2 sarny, nie licząc dzików. Tak stoi na pamiątkowym obelisku. Specjalnie sprowadzeni sascy jegrzy, przy pomocy blisko tysiąca ludzi liczącej nagonki, miesiącami napędzali zwierzęta do specjalnie przygotowanej w lesie zagrody, zwanej po dziś dzień Augustowskim Sadem.

Wiele padło podczas naganiania do matni, jeszcze więcej oczekując miesiącami na przybycie królewskiego majestatu. Sas wraz z małżonką - Marią Józefą, która wedle współczesnych jej kronikarzy był brzydka jak "grzech śmiertelny", zasiedli w specjalnej altanie, pod którą przez wąskie przejście napędzano zwierzynę.

Jejmość samotrzeć ubiła połowę z 42 żubrów i wiele innych zwierząt, w przerwach delektując się francuskim romansem.

O jednym z dzików, na grzbiecie którego widniał wyraźny czarny krzyż, zamierzam Wam opowiedzieć.

August Sas, zwykły polować na zachód od Łaby, pierwszy raz spotkał się z tak osobliwie umaszczonym dzikiem. Gdy jegrzy wyjaśnili mu, że i w Białowieży zwierz taki jest osobliwością, począł się król rozpytywać wśród miejscowych, by ostatecznie od jednego z osaczników, Lecha Bajko, taką oto usłyszeć opowieść.

Dawno temu, na zaproszenie Konrada Mazowieckiego, sprowadzono do Polski Zakon Krzyżacki. Rycerze Maryi mieli bronić przed Prusami północne rubieże Mazowsza, a później chrystianizować plemiona Bałtów. W praktyce jednak zajmowali się oni łupieżczymi wyprawami, szerzyli terror i pomnażali własny majątek.

Podczas jednej z takich wypraw, czterech rycerzy w białych płaszczach z czarnym krzyżem zapuściło się do Puszczy Białowieskiej. Była to wówczas kraina odludna. W nielicznych przysiółkach można jednak było spotkać ostatnich Jaćwingów i nieco Mazowszan, którzy nad życie z roli przedkładali myślistwo i bartnictwo.

Zakonni woje nasyciwszy się miejscowymi białogłowymi, dziczyzną, kołaczami i mocnymi miodami postanowili zrobić coś dla zbawienia miejscowej ludności. Okazja sama zdawała pchać się w ręce.

Od jednego z pochwyconych języków, który zresztą dokonał żywota przebity mieczem, co było dla Krzyżaków, jak byśmy dziś powiedzieli, standardowym postępowaniem, rycerze dowiedzieli się, że nad rzeką Łutownią zamieszkuje samotnie stara guślarka - Ksantypa.

Leciwa niewiasta wiodła była żywot pustelniczy, oddając cześć dawnym bogom, zbierając zioła, zgłębiając tajniki puszczy i wedle potrzeby zajmując się wróżbiarstwem, opatrywaniem ran, zamawianiem chorób, czyli najogólniej mówiąc pełniła funkcje miejscowego lekarza.

Krzyżacy ruszyli do oddalonego o kilka staj uroczyska pełni zapału, którego nie ostudziły nawet znaki, które spotkali po drodze.

Ani martwa sójka leżąca w poprzek leśnego duktu, ani wołanie puszczyka w samo południe, ani nawet widok świętego węża w złotej koronie nie ostudziły ich zapału.

Przybyli nad Łutownię o zachodzie, poprzedzającym magiczną noc Kupały, podczas której, zgodnie z prastarymi słowiańskimi wierzeniami, czary mają szczególną moc. Przybyli z obnażonymi mieczami, by niezwłocznie wysłać Ksantypę wprost do królestwa Peruna. Niewiasta ta jednak, choć leciwa, nie była pozbawiona refleksu niezbędnego do przetrwania w kniei pełnej dzikiego zwierza. Zanim zimne ostrze dosięgły jej piersi, wymówiła odpowiednie zaklęcia i przemieniła rycerzy w cztery dziki, które na pamiątkę tego wydarzenie naznaczone zostały czarnymi krzyżami

Najstarsi ludzie w Białowieży nie pamiętają, kiedy ostatnio ubito dzika z krzyżem na grzbiecie. Wieść gminna jednak niesie, że jeszcze co najmniej jeden taki zwierz przemierza białowieskie knieje. Widziano go kilka lat temu w pobliżu Miejsca mocy w oddziale 495.

Mówi się także, że gdy zostanie on ubity, powrócą dawne bogi z Lasowidem na czele. Ile w tym prawdy trudno dociec, ale faktem jest, że dwa lata temu w osadzie Gruszki, naprzeciwko Nadleśnictwa Browsk, stanął drewniany posąg Lasowida.

Tomasz Lippoman


Inne Legendy Białowieskie:


Legenda o Królowej Drzew
Legenda Białowieska - Opowiadanie
Białowieskie miejsca mocy
Wyszukaj


Pogoda


Urzad Gminy Bialowieza - informacje







Regulamin utrzymania czystosci i porzadku na terenie Gminy Bialowieza

Elektroniczne wersje dokumentow
Elektroniczny Dziennik Urzedowy Wojewodztwa Podlaskiego
Wszystkie Drogi Prowadza do Bialowiezy
Nadlesnictwo Bialowieza
Polska Organizacja Turystyczna
Przejazdy Ciuchcia po Puszczy
Syrona prezentujaca najwspanialsze drzewa puszczy
BIURO  TURYSTYKI  PRZYRODNICZEJ
Encyklopedia Puszczy Bialowieskiej
STRONA ZESPOLU  LUX  TL  ZUBR  BIALOWIEZA
Puszczanska Kolej Drezynowa
Dom Dziecka w Balowiezy
Strona Firmy KRESY
Serwis turystyczny na Wrotach Podlasia
Producent wyrobów z Wikliny i Brzozy
Bialowieskie Stowarzyszenie Agroturystyczne
HEM - POL   POSADZKI
Uslugi deweloperskie
portal Netbird.pl